Posted on March 13th, 2012 in Biznes | No Comments »
Na obrzeżach wielu miast straszą swoim widokiem ruiny starych porzuconych budynków. W większości nadają się one jedynie do wyburzenia. Władze miast w końcu mogłyby się tym zająć. Budynki te psują atmosferę i sprawiają że przechadzka po mieście jest nieprzyjemna. Wieczorami atmosfera w tych miejscach przypomina nieco tę z filmów grozy. Kolejnym powodem dla którego warto byłoby dokonać tu wyburzenia jest niebezpieczeństwo. Stare, niezabezpieczone niczym i rozpadające się kamienice są sporym zagrożeniem dla mieszkańców. Szczególnie narażone na takie atrakcje są dzieci, które nie zważając na ostrzeżenia dorosłych bawią się w takich miejscach. Strach pomyśleć jakie wypadki mogą się podczas tych niewinnych zabaw wydarzyć. Dlatego właśnie wyburzenia są niezbędne, a miasto powinno znaleźć na nie pieniądze. Choć budżety miast najczęściej są zbyt niskie w stosunku do potrzeb, to na podstawowe sprawy, takie jak bezpieczeństwo mieszkańców – władze miast nie powinny żałować pieniędzy. Ochrona życia i zapewnienie podstawowego bezpieczeństwa to podstawa, która nie powinna podlegać dyskusji.
Miasta zmieniają się tale i bez ustanku a ciągłe wprowadzanie zmian do koncepcji architektonicznej miasta jest czymś wymuszanym zarówno przez zmieniające się społeczeństwo, polityczne priorytety, ale także wymagania bezpieczeństwa czy kluczowe inwestycje finansowe, publiczne czy prywatne. Wielkie miasta muszą się zmieniać i stąd wyburzenia pojawiające się co chwila w nowych miejscach na różnych osiedlach są czymś całkowicie naturalnym dla mieszkańców dużych krajowych aglomeracji. Często wyburzenia zapewniają możliwość poprawienia standardu mieszkania i życia w danym miejscu, gdy np. zamiast starych rozpadających się szop deweloper będzie chciał wybudować wielkie osiedle, w którym właściciele wyburzonych domów otrzymają darmowy lokal. Ale niekiedy wyburzenia owocują o wiele większym protestami i skandalami. Gdy urzędnicy chcą dać zgodę do wyburzenia zabytkowego i historycznego budynku na rzecz powstającej galerii handlowej. Często w sporach takich wygrywający mieszkańcy, którzy też są współwłaścicielami miasta.